Lubię ładną i zdrową opaleniznę, ale zwolenniczką solarium nigdy nie byłam.
Co więc zrobić aby utrzymać idealną opaleniznę przez cały rok?
Jedynym pomysłem jaki mi się nasuwa jest samoopalacz, ale jakiś dobry, nie taki strasznie śmierdzący.
Jednak ja nie lubię gdy samoopalacz zostawia ten nieprzyjemny zapach, fatalne zacieki i niezbyt ładny kolor.
Mam dość jasną karnację więc wszelkie samoopalacze są strasznie widoczne, co niezbyt dobrze wygląda.
Ale znalazłam rozwiązanie idealne.
Kosmetyk Vita Liberata pozbawiony jest wszelkiego, nieprzyjemnego zapachu, parabenów, alkoholu. Kosmetyki te są łatwe w użyciu.
80 % składników jest pochodzenia organicznego!
Miałam okazję testować Vita Liberata pianka samoopalająca pHenomenal. Mój kolor który testowałam to medium i używałam go w zestawie z rękawicą Vita Liberata.
Produkt jest najwyższej jakości. Znajduje się w estetycznym kartoniku zachęcającym do jego zakupu.
Często sięgałam po samoopalacze sięgam dość często jednak denerwuje mnie ich nieprzyjemny zapach. Ale mam jeden wybrany, który średnio dobrze się sprawdza.
Samoopalacz, który miałam okazję wypróbować produkuje Vita Liberata, jest to irlandzka marka, która zajmuje się produkcją organicznych, i jak możemy przeczytać na stronie internetowej, ekskluzywnych kosmetyków samoopalających.
Do aplikacji samoopalacza w piance niezbędna jest rękawica, której cena to 29.00 zł.
Jest to świetne wyjście, doskonale taką rękawicą nakłada się samoopalacz.
Rękawica jest bardzo miękką i doskonale rozprowadza produkt.
Rękawica jest dwustronna, stroną gąbkową nakładamy produkt. Rękawica jest bardzo miękka. Ale na tyle cienka że doskonale nakłada się produkt. Nie do końca można ją dobrać, zostaje zabarwiona samoopalaczem.
Dzięki niej produkt jest równomiernie rozłożony.
Samoopalacz co najważniejsze ma wiele zalet, takich jak nie śmierdzi, nie smuży, łatwo rozprowadza się, ma idealną konsystencję, zawiera bardzo dużo organicznych składników, nie brudzi ubrań, jest wydajny, efekt po jego zastosowaniu jest naturalny.
Po jednorazowym nałożeniu produktu efekt utrzymuje się przez około 2 tygodnie w dość intensywnym kolorze, potem stopniowo delikatnieje.
Jak widać skóra nabiera bardzo naturalnej opalenizny, co jest dużym plusem samoopalacza. Popularne samoopalacze na rynku dają nam efekt sztucznej opalenizny, która bardzo szybko schodzi.
Testowałam go dość długo, najlepiej zastosować samoopalacz po peelingu i dobrym kremie nawilżającym. Dzięki takiemu zabiegowi opalenizna utrzymuje się dłużej.
Zdecydowanie polecam!
Ja samoopalaczy nie używam ;)
OdpowiedzUsuńJa tam wolę solarkę ;)
OdpowiedzUsuńNie używam samoopalaczy, bo nie dość, że śmierdzą to jeszcze jak schodzą to zostają plamy.
OdpowiedzUsuńDużo o nim słyszałam muszę koniecznie wypróbować :)
OdpowiedzUsuńUżywam samoopalaczy, ale nie myślałam że są takie które nie śmierdzą, super, na pewno wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńJa mam go już od miesiąca może trochę dłużej i jestem z niego bardzo zadowolona :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie używałam samoopalaczy ale swoim postem tak mnie zaciekawiłaś że chyba niedługo zaczne :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie używałam samoopalaczy, koniecznie muszę to zmienić :)
OdpowiedzUsuń